|
Rota 1. Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród. Nie damy pogrześć mowy, Polski my naród, polski lud, Królewski szczep piastowy. Nie damy, by nas gnębił wróg. Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!
2. Do krwi ostatniej kropli z żył Bronić będziemy ducha, Aż się rozpadnie w proch i pył Krzyżacka zawierucha. Twierdza nam będzie każdy próg. Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!
3. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, Ni dzieci nam germanił, Orężny wstanie hufiec nasz, Duch będzie nam hetmanił. Pójdziem, gdy zabrzmi zloty róg. Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg
Białe róże 1. Rozkwitały pąki białych róż, Wróć, Jasieńku z tej wojenki już, Wróć, ucałuj jak za dawnych lat,
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat,
2. Kładłam ci ja idącemu w bój Białą różę na karabin twój, Nimeś odszedł mój Jasieńku stąd, Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł.
3. Ponad stepem nieprzejrzana mgła, Wiatr w burzanach cichuteńko łka. Przyszła zima, opadł róży kwiat, Poszedł w świat Jasieńko, zginął po nim ślad.
4. Już przekwitły pęki białych róż, Przeszło lato, jesień, zima już, Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej! Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej?
5. Hej, dziewczyno, ułan w boju padł, Choć mu dałaś białej róży kwiat, Czy nieszczery był twej dłoni dar Czy też może wygasł twego serca żar?
6. W pustym polu zimny wicher dmie, Już nie wróci twój Jasieńko, nie: Śmierć okrutna zbiera krwawy łup, Zakopali Jasia twego w ciemny grób.
7. Jasieńkowi nic nie trzeba już, Bo mu kwitną pęki białych róż: Tam pod jarem gdzie w wojence padł, Wyrósł na mogile białej róży kwiat.
8. Nie rozpaczaj, lube dziewczę nie, W polskiej ziemi nie będzie mu źle, Policzony będzie trud i znój, Za Ojczyznę poległ ukochany twój.
Rozszumiały się wierzby płaczące
1. Rozszumiały się wierzby plączące, Rozpłakała się dziewczyna w glos, Od łez oczy podniosła błyszczące, Na żołnierski, na twardy życia los.
Ref. Nie szumcie, wierzby, nam, Żalu, co serce rwie, Nie płacz, dziewczyno ma, Bo w partyzantce nie jest źle. Do tańca grają nam Granaty, wisów szczek, Śmierć kosi niby łan, Lecz my nie znamy, co to lek.
2. Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota, Zawsze słychać miarowy, równy krok, Maszeruje ta leśna piechota, Na ustach śpiew, spokojna twarz, pogodny wzrok.
3. Nie szumcie, wierzby I choć droga się nasza nie kończy, Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres, Ale pewni jesteśmy zwycięstwa, Bo przelano już tyle krwi i łez. Ref.Nie szumcie, wierzby...
Hej, hej ułani Ulani ułani 1. Malowane dzieci, Niejedna panienka Za wami poleci.
Ref.Hej hej ułani, Malowane dzieci Nie jedna panienka Za wami poleci
2. Jedzie ułan jedzie Szabla pobrzękuje, Uciekaj dziewczyno Bo cię pocałuje.
Ref.Hej hej ulani...
3. Bo u nas Ułanów To taka ochota Lepszy was ułański Niż cala piechota
Ref.Hej hej ulani...
4. Niejedna panienka I niejedna wdowa Zobaczy ulana- Kochać by gotowa
Ref.Hej hej ulani...
5. Nie ma takiej wioski Nie ma takiej chatki Gdzie by nie kochały Ulana mężatki.
Ref.Hej hej ulani...
6. Babcia umierała, Jeszcze się pytała: Czy na tamtym świecie, Ulani będziecie? hej hej ulani
Kadrówka 1. Raduje się serce, raduje się dusza, Gdy pierwsza kadrowa na Moskala rusza.
Ref.Oj da, oj da dana, kompanio kochana, Nie masz to jak pierwsza, nie!
2. Chociaż do Warszawy mamy długą drogę, Ale przecież dojdziem, byleby iść w nogę
Ref.Oj da, oj da dana...
3. Kiedy Moskal zdrajca drogę nam zastąpi, To kul z manlichera nikt mu nie poskąpi.
Ref.Oj da, oj da dana...
4. A gdyby on jeszcze śmiał udawać zucha, Każdy z nas bagnetem trafi mu do brzucha.
Oj da, oj da dana...
5. A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie, To pierwsza kadrowa gwardyją zostanie.
Ref.Oj da, oj da dana...
6. A więc piersi naprzód, podniesiona głowa, Bośmy przecież pierwsza kompania kadrowa.
Ref.Oj da, oj da dana...
My Pierwsza Brygada
1. Legiony to żołnierska nuta, Legiony to ofiarny stos, Legiony to żołnierska buta, Legiony to straceńców los
Ref. My Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada, Na stos rzuciliśmy Nasz życia los, Na stos, na stos!
2. O, ile mąk, ile cierpienia, O, ile krwi, wylanych łez, Pomimo to nie ma zwątpienia, Dodawał sił wędrówki kres.
Ref. My Pierwsza Brygada...
3. Krzyczeli, żeśmy stumanieni, Nie wierząc nam, że chcieć - to móc! Laliśmy krew osamotnieni, A z nami był nasz drogi Wódz!
Ref. My, Pierwsza Brygada...
4. Nie chcemy dziś od was uznania, Ni waszych mów ni waszych łez, Już skończył się czas kołatania Do waszych serc, do waszych kies!
Ref. My Pierwsza Brygada...
5. Umieliśmy w ogień zapału Młodzieńczych wiar rozniecić skry, Nieść życie swe dla ideału I swoją krew i marzeń sny.
Ref. My Pierwsza Brygada...
6. Potrafim dziś dla potomności Ostatki swych poświęcić dni, Wśród fałszów siać siew szlachetności, Miazgą swych ciał żarem swej krwi.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Bywaj dziewczę zdrowe
1. Bywaj dziewczę zdrowe, Ojczyzna mnie wola, Idę za kraj walczyć wśród rodaków kola. I choć przyjdzie ścigać jak najdalej wroga, Nigdy nie zapomnę, jak mi jesteś droga.
2. Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie? Tobiem winien miłość, a Ojczyźnie życie. Pamiętaj, żeś Polka, ze to za kraj walka, Niepodległość Polski to twoja rywalka.
3. Polka mnie zrodziła, jej piersi wyssałem Być Ojczyźnie wiernym, a kochance stałym. I choć przyjdzie zginać w ojczystej potrzebie, Nie rozpaczaj, dziewczę, zobaczym się w niebie
Piechota
1. Nie noszą lampasów lecz szary ich strój! Nie noszą ni srebra, ni złota, Lecz w szarym szeregu podąża na bój Piechota, ta szara piechota,
Ref. Maszerują strzelcy maszerują Karabiny błyszczą, szary strój, A przed nimi drzewce salutują, Bo za naszą Polskę idą w bój!
2. I idą, a w słońcu kołysze się stal, Dziewczęta zerkają zza płota, A oczy ich dumne utkwione są w dal, Piechota, ta szara piechota.
Ref. Maszerują strzelcy maszerują...
3. Nie grają im surmy, nie huczy im róg, A śmierć im pod stopy się miota, Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój Piechota, ta szara piechota.
Ref. Maszerują strzelcy maszerują...
Jak to na wojence ładnie
1. Jak to na wojence ładnie, (bis) Kiedy ułan z konia spadnie. (bis)
2. Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi potraktują.
3. Rotmistrz z listy go wymaże, Wachmistrz trumnę zrobić każe.
4. A za jego trudy, pracę, Hejnał zagrają trębacze.
5. A za jego młode lata, Trąbka zagra tra-ta-ta-ta.
6. A za jego trudy, znoje, Wystrzela mu trzy naboje.
7. A za jego krwawe rany, Dołek w ziemi wykopany.
8. Tylko grudy zaburczały, Chorągiewki zafurczały.
9. Spij kolego, twarde łoże, Zobaczym się jutro może.
10. Spij kolego, bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie.
11. Spij kolego w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni tobie.
Przybyli Ułani
1. Przybyli ułani pod okienko, Przybyli ułani pod okienko, Pukają, stukają, puść panienko! Pukają, stukają, puść panienko!
2. O Jezu, a cóż to za wojacy? O Jezu, a cóż to za wojacy? Otwieraj, nie pytaj, my rodacy! Otwieraj, nie pytaj, my rodacy!
3. Przyszliśmy napoić nasze konie, Przyszliśmy napoić nasze konie, Za nami piechoty pełne błonie. Za nami piechoty pełne błonie.
4. O Jezu, a dokąd Bóg prowadzi? O Jezu, a dokąd Bóg prowadzi? Warszawę zobaczyć byśmy radzi. Warszawę zobaczyć byśmy radzi.
5. Gdy zwiedzim Warszawe, juz nam pilno, Gdy zwiedzim Warszawe, juz nam pilno, Zobaczyć to stare nasze Wilno. Zobaczyć to stare nasze Wilno.
6. A z Wilna juz droga jest gotowa, A z Wilna juz droga jest gotowa, Prowadzi prościutko az do Lwowa, Prowadzi prościutko az do Lwowa,
7. O Jezu, a cóż to za mizeria? O Jezu, a cóż to za mizeria? Otwórz no, panienko! Kawaleria. Otwórz no, panienko! Kawaleria.
8. Przyszliśmy napoić nasze konie, Przyszliśmy napoić nasze konie, Za nami piechoty pełne błonie. Za nami piechoty pełne błonie.
9. O Jezu! A cóż to za hołota? O Jezu! A cóż to za hołota? Otwieraj panienko! To piechota! Otwieraj panienko! To piechota!
10. Panienka otwierać podskoczyła, Panienka otwierać podskoczyła, Żołnierzy do środka zaprosiła. Żołnierzy do środka zaprosiła.
Wojenko, wojenko
1. Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani, Że za tobą idą, że za tobą idą Chłopcy malowani
2. Chłopcy malowani, sami wybierani Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko Cóżeś ty za pani?
3. Na wojence ładnie, kto Boga uprosi- Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają Pan Bóg kule nosi.
4. Maszeruje wiara, pot się krwawy leje, Raz, dwa, stąpaj, bracie, raz, dwa, stąpaj, bracie, To tak Polska grzeje.
5. Wojenko, wojenko, markietanko szańca, Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz, Jeśli nie powstańca?
Czerwone maki 1. Czy widzisz te gruzy na szczycie? Tam wróg twój się kryje jak szczur! Musicie, musicie, musicie za kark wziąć i strącić go z chmur! I poszli szaleni, zażarci, i poszli zabijać i mścić, i poszli jak zawsze uparci, jak zawsze za honor się bić.
Ref. Czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął, lecz od śmierci silniejszy był gniew! Przejdą lata i wieki przeminą, pozostaną ślady dawnych dni i tylko maki na Monte Cassino czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.
2. Runęli przez ogień straceńcy! Niejeden z nich dostał i padł. Jak ci z Samosierry szaleńcy, jak ci spod Rokitny, sprzed lat. Runęli impetem szalonym i doszli! I udał się szturm! I sztandar swój biało-czerwony zatknęli na gruzach wśród chmur.
Ref. Czerwone maki na Monte Cassino...
3. Czy widzisz ten rząd białych krzyży? Tu Polak z honorem brał ślub! Idź naprzód! Im dalej, im wyżej, tym więcej ich znajdziesz u stóp. Ta ziemia do Polski należy, choć Polska daleko jest stąd, bo wolność krzyżami się mierzy! Historia ten jeden ma błąd!
Ref. Czerwone maki na Monte Cassino...
Jak długo na Wawelu
1. Jak długo w sercach naszych Choć kropla polskiej krwi, Jak długo w sercach naszych Ojczysta miłość tkwi, Stać będzie kraj nasz cały, Stać będzie Piastów gród, Zwycięży Orzeł Biały, Zwycięży polski lud.
2. Jak długo na Wawelu Zygmunta bije dzwon, Tak długo nasza Wisła Do Gdańska płynie wciąż Zwycięży Orzeł Biały Zwycięży polski lud, Wiwat niech żyje Kraków Nasz podwawelski gród!
2a. Jak długo na Wawelu Zygmunta bile dzwon, Tak długo w sercach naszych Brzmi jego dźwięczny ton Stać będzie...
2b. Jak długo na Wawelu Brzmi zygmuntowski dzwon, Jak długo z gór karpackich Rozbrzmiewa polski ton Stać będzie...
3. Jak długo Wisła wody Na Bałtyk będzie słać, Jak długo polskie grody Nad Wisłą będą stać, Stać będzie...
3a. 0, wznieś się Orle Biały 0, Boże spraw ten cud: Zwycięstwo polskiej sławy Ogląda polski lud Stać będzie...
4. Jak długo nasza wiara Rozgrzewa polską krew Tak długo Polska cała, Bo Polak to jak lew Stać będzie...
Czerwony pas
1. Czerwony pas, za pasem broń I topór, co błyska z dala, Wesoła myśl, swobodna dłoń, To strój, to życie górala!
Ref. Tam szum Prutu, Czeremoszu, Hucułom przygrywa, A wesoła kołomyjka ' Do tańca porywa. Dla Hucuła nie ma życia, Jak na połoninie. Gdy go losy w doły rzucą, Wnet z tęsknoty ginie.
2. Gdy świeży liść okryje buk I Czarna Góra sczernieje, Niech dzwoni flet, niech ryczy róg Odżyły nasze nadzieje!
Ref. Tam szum...
3. Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód, Czeremosz szumi po skale, Nuż w dobry czas kędziory trzód Weseli kąpcie górale!
Ref. Tam szum...
4. Połonin step na szczytach gór, Tam trawa w pas się podnosi, Tam ciasnych miedz nie ciągnie sznur, Tam żaden pan ich nie kosi.
Ref. Tam szum...
5. Dla waszych trzód tam paszy dość, Tam niech się mnożą bogato! Tam runom ich pozwólcie róść, Tam idźcie na całe lato.
Ref. Tam szum...
6. A gdy już mróz posrebrzy las, Ładujcie ostrożnie konie, Wy z plonem swym witajcie nas, My z czarką podamy dłonie.
Ref. Tam szum...
O mój Rozmarynie
1. O, mój rozmarynie, rozwijaj się O, mój rozmarynie, rozwijaj się Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej, Zapytam się
2. A jak mi odpowie: nie kocham cię, A jak mi odpowie: nie kocham cię, Ułani werbują, strzelce maszerują Zaciągnę się
3. Dadzą mi buciki z ostrogami Dadzą mi buciki z ostrogami I siwy kabacik, i siwy kabacik Z wyłogami
4. Dadzą mi konika cisawego Dadzą mi konika cisawego I ostra szabelkę, i ostra szabelkę Do boku mego
5. Dadzą mi uniform popielaty Dadzą mi uniform popielaty Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił Za dziewczyną
6. A kiedy już wyjdę na wiarusa A kiedy już wyjdę na wiarusa Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej, po całusa
7. A gdy mi odpowie - nie wydam się A gdy mi odpowie - nie wydam się Hej, tam kule świszczą i bagnety błyszczą Poświecę się
8. Pójdziemy z okopów na bagnety Pójdziemy z okopów na bagnety Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie pocałuje Ale nie ty
9. A gdy mnie przyniosą z rana w boku A gdy mnie przyniosą z rana w boku Wtedy pożałujesz, wtedy pożałujesz Z łezką w oku
10. Za te nasza ziemie skapana we krwi Za te nasza ziemie skapana we krwi Za nasza niewole, za nasze kajdany
Z młodej piersi się wyrwało
1. Z młodej piersi się wyrwało, w wielkim bólu i rozterce I za wojskiem poleciało zakochane czyjeś serce Żołnierz drogą maszerował, nad serduszkiem się użalił Więc je do plecaka schował i pomaszerował dalej
Ref. Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno Może także jest w rozterce, zakochane, czułe serce Może potajemnie kochasz i po nocach tęsknisz, szlochasz Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno
2. Poszedł żołnierz na wojenkę, poprzez góry, lasy, pola, Z śmiercią razem szedł pod rękę, taka jest żołnierska dola I choć go trapiły wielce, kule gdy szedł do ataku Żołnierz śmiał się bo w plecaku, miał w zapasie drugie serce
Ref. Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno Może także jest w rozterce, zakochane, czułe serce Może potajemnie kochasz i po nocach tęsknisz, szlochasz Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno
Sokoły 1. Hej, tam gdzieś znad czarnej wody, Siada na koń kozak młody Czule żegna się z dziewczyną, Jeszcze czulej z Ukrainą
Ref. Hej, hej, hej, sokoły, Omijajcie góry, lasy, doły Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń
2. Wiele dziewcząt jest na świecie, Lecz najwięcej w Ukrainie Tam me serce pozostało, Przy kochanej mej dziewczynie
Ref. Hej, hej, hej, sokoły, Omijajcie góry, lasy, doły Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń
3. Ona jedna tam została, Jaskółeczka moja mała A ja tutaj w obcej stronie, Dniem i nocą tęsknię do niej
Ref. Hej, hej, hej, sokoły, Omijajcie góry, lasy, doły Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń
4. Żal, żal za dziewczyną, Za zieloną Ukrainą Żal, żal serce płacze, Już jej więcej nie zobaczę
Ref. Hej, hej, hej, sokoły, Omijajcie góry, lasy, doły Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń
5. Wina, wina, wina dajcie, A jak umrę pochowajcie Na zielonej Ukrainie, Przy kochanej mej dziewczynie
Ref. Hej, hej, hej, sokoły, Omijajcie góry, lasy, doły Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń
Płonie ognisko 1. Płonie ognisko i szumią knieje, Drużynowy jest wśród nas. Opowiada starodawne dzieje, Bohaterski wskrzesza czas.
2. O rycerstwie znad kresowych stanic, O obrońcach naszych polskich granic, A ponad nami wiatr szumi, wieje I dębowy huczy las.
3. Już do odwrotu głos trąbki wzywa, Alarmując ze wszech stron. Wstaje wiara w ordynku szczęśliwa, Serca biją w zgodny ton.
4.Każda twarz się uniesieniem płoni, Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni, A z młodzieńczej się piersi wyrywa Pieśń potężna, pieśń jak dzwon.
Tylko we Lwowie 1. Niech inni se jadą gdzie mogą gdzie chcą do Wiednia Paryża Londynu A ja się ze Lwowa nie ruszę za próg ta mamciu ta skarz mnie Bóg
2. Bo gdzie jeszcze ludziom Tak dobrze jak tu? Tylko we Lwowie! Gdzie śpiewem cię tulą l budzą ze snu? Tylko we Lwowie! l bogacz, i dziad Tu są za pan brat l każdy ma uśmiech na twarzy A panny to ma Słodziutkie ten gród, Jak sok, czekolada i miód...
3. l gdybym się kiedyś Urodzić miał znów, To tylko we Lwowie! Bo szkoda gadania, Bo co chcesz, to mów Nie ma jak Lwów!
4. Bo gdzie jeszcze ludziom Tak dobrze jak tu? Tylko we Lwowie! Gdzie śpiewem cię tulą l budzą ze snu? Tylko we Lwowie! l bogacz, i dziad Tu są za pan brat l każdy ma uśmiech na twarzy A panny to ma Słodziutkie ten gród, Jak sok, czekolada i miód...
5. Możliwe że więcej ładniejszych jest miast lecz Lwów jest jedyny na świecie i z niego wyjechać ta gdziesz ja bym mógł ta mamciu ta skarz mnie Bóg Bo gdzie jeszcze ludziom Tak dobrze jak tu? Tylko we Lwowie!
Jak dobrze nam 1. Jak dobrze nam zdobywać góry I młoda piersią chłonąc wiatr, Prężnymi stopy deptać chmury I palce ranić o szczyt Tatr. Mieć w uszach szum, strumieni śpiew, A w żyłach roztętniona krew.
Ref.Hejże hej! Hejże ha! Żyjmy wiec, póki czas, Bo kto wie, bo kto zna, Kiedy znowu ujrzym was
2. Jak dobrze nam głęboka nocą Wędrować jasna wstęga szos, Patrzeć, jak gwiazdy niebo złocą I dumać, co przyniesie los. Mieć w uszach szum...
3. Jak dobrze nam po wielkich szczytach W doliny wracać, w progi swe, Przyjaciół jasne twarze witać O, młode serce, raduj się! Mieć w uszach szum...
4. Idziemy wraz polem czy gajem Aż do rozstajnych ciemnych dróg, By w czas rozłąki słyszeć wzajem Serdeczne: "Niech prowadzi Bóg!" Mieć w uszach szum...
5. Jak dobrze nam tak przy ognisku Tęczowa wstęgę marzeń snuć Patrząc, jak w niebo iskra tryska I wokół siebie przyjaźń czuć Mieć w oczach blask i ognia żar, A w duszy mieć młodości czar.
Ref. Hejże hej!, Hejże ha! Żyjmy wiec, póki czas, Bo kto wie, bo kto wie, Kiedy znowu ujrzym was.
Pieśń pożegnalna Ogniska już dogasa blask, Braterski splećmy krąg, W wieczornej ciszy w świetle gwiazd , Ostatni uścisk rąk. Kto raz przyjaźni poznał moc, Nie będzie trwonił słów. Przy innym ogniu, w inną noc, Do zobaczenia znów. Nie gaśnie tej przyjaźni żar, Co połączyła nas, Nie pozwolimy, by ją skradł, Nieubłagany czas. Za nami jasnych godzin moc, I moc młodzieńczych snów, Przy innym ogniu, w inną noc, Do zobaczenia znów.
Dom rodzinny
1. Dom, rodzinny dom odchodzi gdzieś w niepamięć Czas matczynych rąk zabiera nas w nieznane Żal tych czterech ścian, gdzie tyle się przeżyło Lecz tam czeka świat i miłość woła nas
Ref. Ze starej płyty wraca muzyka, Wiruje płyta jak w oczach łzy A świat się kręci jak stara płyta, Lecz tkwi w pamięci obraz tych dni Ze starej płyty melodia płynie, Jak kiedyś w kinie ktoś na pianinie grał Utopmy troski w czerwonym winie, Bo raz się żyje i kocha raz.
2. Jak filmowy kadr swe życie znów oglądasz, Lecz nie wróci już zielonych lat melodia Od matczynej też poznałeś inną miłość, Dziś jak piękny wiersz powtarzam ją co dzień
Ref. Ze starej płyty wraca muzyka, Wiruje płyta jak w oczach łzy A świat się kręci jak stara płyta, Lata nam splata z nocy i dni Ze starą płytą trzeba ostrożnie, Pęknie jak serce, nic nie zostanie Z nasza miłością bywa podobnie, Mija jak refren ze starych płyt.
|