Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

ZBRODNIA KATYŃSKA

Operacja NKWD w kwietniu – maju 1940 r. i jej krwawa statystyka

Poczynając od pierwszych dni kwietnia 1940 r. NKWD realizowało akcję tzw. „rozładowania” trzech obozów specjalnych, wywożąc z nich, a następnie rozstrzeliwując jeńców. W chwili jej uruchomienia w obozie w Kozielsku więziono 4599, w Starobielsku 3895, w Ostaszkowie 6346 osób. Spośród przetrzymywanych w obozach w chwili przystąpienia do ich likwidacji zabito około 97 % osób.

Ocalała grupa 395 jeńców, „wyłączonych” z list śmierci wedle nie do końca jasnych do dziś kryteriów, m. in.: na skutek interwencji obcych państw, jak np. w wypadku rotmistrza Jozefa Czapskiego, do dalszego śledztwa lub wykorzystania do realizacji celów politycznych ZSSR (co wobec niektórych, np. płk. Zygmunta Berlinga, odniosło zamierzony skutek). Grupę tę przeniesiono najpierw do obozu juchnowskiego w Pawliszczew Borie, a następnie do obozu w Griazowcu. Kilkunastu ocalonych oficerów WP, ocenionych nie zawsze trafnie jako podatnych na wpływ ideologii komunistycznej i skłonnych do współpracy, wyselekcjonowano i odizolowano w podmoskiewskiej tzw. „willi szczęścia” NKWD. Większość jeńców wyrwanych zagładzie, po wybuchu wojny sowiecko—niemieckiej i zawarciu układu polsko-sowieckiego w 1941 r., zasiliła tworzoną z inicjatywy legalnych Władz RP w Londynie, dowodzoną przez zwolnionego z sowieckiego więzienia gen. W. Andersa, Armię Polską w ZSSR, a po jej ewakuacji w 1942 r. na Bliski Wschód II Korpus Polski, w którym walczyła m. in. pod Monte Cassino. Mniejszość pozostała w ZSSR i współpracowała z Sowietami przy tworzeniu w 1943 r. 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, dowodzonej przez byłego więźnia Starobielska generała (z nadania sowieckiego) Z. Berlinga, zalążku podporządkowanego politycznie władzom ZSSR (Ludowego) Wojska Polskiego.

Pozostałych polskich jeńców NKWD, zgodnie z decyzją Politbiura, wymordowało. Jeńców z Kozielska transportowano w grupach koleją do stacji Gniazdowo niedaleko Smoleńska, a stamtąd samochodami więziennymi na teren Lasu Katyńskiego. Na stacji kolejowej odłączony został z konwoju, na polecenie z Moskwy, porucznik Stanisław Swianiewicz, który przed wojną zajmował się m. in. studiami nad rozwojem społecznym i przemysłowym ZSSR i mógł posiadać ważne dla władz sowieckich informacje. Swianiewicz, który widział ładowanych do czarnych więźniarek kolegów, był później ważnym świadkiem ich ostatniej drogi. Jeńców, wśród których była jedna kobieta — pilot Janina Lewandowska, zamordowano w Lesie Katyńskim: w położonej na jego terenie daczy NKWD lub bezpośrednio nad dużymi dołami, w których następnie ukryto ciała ofiar.

Jeńców ze Starobielska przewieziono partiami, transportem kolejowym, do Charkowa. Po przewiezieniu ze stacji samochodami, zastrzelono ich w miejscowym więźniu NKWD — w nocy, w wyciszonych celach w piwnicy, do których ofiary były wprowadzane pojedynczo. Ciała ofiar przewożono nocami w przykrytych ciężarówkach do ogrodzonej strefy Parku Leśnego na obrzeżu Charkowa (niedaleko osady Piatichatki, w miejscu gdzie NKWD już wcześniej ukrywało zwłoki swoich ofiar) i tam po wrzuceniu do uprzednio przygotowanych dołów zakopano.

Jeńców z Ostaszkowa, których transport i mord wyglądał podobnie do starobielskiego, zastrzelono w więzieniu w Kalininie (obecnie Twer). W tym wypadku transportowane samochodami ciała ukryto w największej odległości od miejsca mordu, koło oddalonej od Kalinina o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości Miednoje.

We wszystkich wypadkach główną metodą mordu był strzał w tył głowy. Część ofiar miała ręce wykręcone do tyłu i skrępowane drutem lub sznurkiem. Oględziny zwłok wskazały, że niektórzy, orientując się w ostatniej chwili co ich czeka, próbowali się bronić. Groźbę zbiorowego desperackiego buntu NKWD z góry wyeliminowało dzięki przemyślnej operacji dezorientacji poprzedzającej transporty śmierci z obozów, większość jeńców licząc na poprawę losu z nadzieją oczekiwała kiedy nadejdzie pora ich transportu.

Równolegle NKWD dokonało mordu na więźniach przetrzymywanych na zagarniętych ziemiach II Rzeczypospolitej, czyli w tzw. zachodnich obwodach Związku Sowieckiego. Jest to cały czas najsłabiej poznana część Zbrodni Katyńskiej. 21 marca 1940 r. Ł. Beria zwrócił się do Ludowego Komisarza Komunikacji ZSSR Ł. Kaganowicza o dostarczenie taboru kolejowego w celu opróżnienia z 8 000 osób więzień w centralnych i wschodnich rejonach Ukrainy, m. in. w Kijowie, Charkowie i Chersoniu. Do opróżnionych więzień w: Kijowie, Charkowie, Chersoniu i prawdopodobnie innych — z więzień w tzw. zachodniej Ukrainie: Lwowskiego, Rówieńskiego, Wołyńskiego, Tarnopolskiego, Drohobyckiego, Stanisławowskiego — przywieziono 3 000 osób. Równocześnie z więzień w tzw. zachodniej Białorusi: Brzeskiego, Pińskiego, Baranowickiego, Wileńskiego (lub, o ile to ostatnie pomylono w dokumencie, Wilejskiego) do więzienia w Mińsku wyekspediowano także 3 000 osób. Była to główna operacja przewozowa związana z tą częścią mordu, ale źródła wyraźnie wskazują, że wymordowano co najmniej 7305 osób, czyli brakującą liczbę prawdopodobnie albo wcześniej albo później przewieziono z tych samych lub innych więzień (np. Białostockiego) do „opróżnionych” więzień. Nie możemy wykluczyć, że część więźniów wymordowano od razu w więzieniach na anektowanych ziemiach wschodnich RP, np. we Włodzimierzu Wołyńskim. Niezależnie od na pewno zamordowanej grupy brakującej do liczby 7305 osób, pozostaje pytanie czy ofiar z więzień nie było więcej, choć zapewne nie aż 11 tysięcy, wymienione w decyzji Politbiura. Nie znamy do dziś pełnego i pewnego wykazu miejsc kaźni ofiar wymienionych w drugim „punkcie” decyzji katyńskiej, domyślając się jedynie na podstawie tras transportów i innych pośrednich wskazówek, że były to Mińsk, Kijów, Charków, Chersoń. Jako miejsce ukrycia zwłok części ofiar tego fragmentu Zbrodni Katyńskiej udało się potwierdzić, dzięki ekshumacjom zwłok, tylko Bykownię pod Kijowem. Odpowiedz na pozostałe pytania przynieść może dopiero przeprowadzenie kolejnych ekshumacji, a przede wszystkim ujawnienie nowych źródeł.

Wedle pochodzącej z 1959 r. ściśle tajnej odręcznej notatki szefa Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) ZSRR Andrieja Szelepina dla I sekretarza Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego (KPZS) Nikity Chruszczowa na podstawie decyzji z 5 marca 1940 r.: rozstrzelano 21 857 osób, z czego: w Lesie Katyńskim (obwód Smoleński) 4421 osób, w obozie Starobielskim w pobliżu Charkowa 3820 osób, w obozie Ostaszkowskim (obwód Kaliński) 6311 osób, a 7305 osób było rozstrzelanych w innych obozach i więzieniach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. (…) Od momentu przeprowadzenia wymienionej operacji, tj. od 1940 roku żadnych informacji związanych z tą sprawą nikomu nie udzielano i wszystkie akta w liczbie 21 857 przechowywane są w opieczętowanym pomieszczeniu. Autor nieprecyzyjnie określił część miejsc mordów, które były drugorzędne z punktu widzenia celu powstania notatki, zasadzającego się na propozycji zniszczenia jednej z kategorii akt, ale z tego samego powodu bardzo precyzyjnie podał liczbę ofiar i ich akt osobowych. Szef KGB dysponował przy tym w 1959 r. aktami ewidencyjnymi i osobowymi ofiar, których my do dzisiaj nie znamy, co każe uznać jego statystykę zbrodni za bardzo wiarygodną.

Dane te nieomal pokrywają się ze zweryfikowanymi w oparciu o materiały operacyjne i sprawozdawcze NKWD (głównie tzw. listy dyspozycyjne z kwietnia i maja 1940 r.) liczbami zamordowanych jeńców wojennych z trzech obozów, odpowiednio dla: Katynia – 4410, Charkowa – 3739, Kalinina – 6314. Wszystkich ich znamy z imienia i nazwiska.

W odniesieniu do ofiar z więzień możemy określić na podstawie dokumentacji NKWD z 1940 r. (lista ekspedycyjna akt osobowych ofiar wysłanych wcześniej na śmierć) liczbę ofiar z więzień tzw. zachodniej Ukrainy — na ok. 3435. Jest to tzw. lista ukraińska Zbrodni Katyńskiej. Pozostaje, jeśli wierzyć ogólnym materiałom sprawozdawczym i notatce A. Szelepina (określających liczbę zabitych więźniów na 7305 osób) grupa blisko 3900 ofiar z więzień tzw. zachodniej Białorusi. W tym wypadku nie dysponujemy jednak dokumentami operacyjnymi NKWD z wiosny 1940 r., które pozwoliłyby precyzyjnie zweryfikować liczbę zamordowanych oraz zidentyfikować ofiary z imienia i nazwiska. Jest to tzw. lista białoruska Zbrodni Katyńskiej – do dziś poszukiwana.

Wobec powyższego nie można całkowicie wykluczyć, że liczba wymordowanych więźniów była wyższa od przyjmowanej obecnie, podnosząc tym samym aktualną statystykę Zbrodni Katyńskiej, która oscyluje około liczby — 21 857 zmordowanych osób.

Katyń był zbrodnią masową o której wyjątkowości decydował m. in. szczególny profil jej ofiar. Listy strat nie sposób tu ciągnąć, jest ona bardzo długa i straszliwie przygnębiająca. Warto jednak zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy tej listy, ujawniające zarazem kluczowe wątki zbrodni, jak i jej wspólny mianownik.

Wśród zabitych na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. było przeszło 8 tysięcy oficerów WP. Nigdy w żadnej bitwie czy całej kampanii korpus oficerski armii polskiej nie poniósł choćby zbliżonych do tej hekatomby strat. Wielki upływ krwi dotyczył wszystkich stopni. Z Kozielska i Starobielska na śmierć poprowadzono znanych i doświadczonych generałów: Stanisława Hallera, Mieczysława Smorawińskiego czy kontradmirała Xawerego Czernickiego i innych, zginęli oficerowie starsi: pułkownicy, podpułkownicy i majorzy, zwykle zawodowi. Zginęli oficerowie młodsi: kapitanowie, porucznicy, podporucznicy i chorążowie, którym sama śmierć wskazała miejsce w korpusie oficerskim. Zginęli naczelni i inni kapelanii WP wszystkich występujących w wojsku wyznań chrześcijańskich: rzymsko i greko-katolickiego, prawosławnego, ewangelickich oraz religii mojżeszowej. Wśród ofiar, głównie z obozów w Kozielsku i Starobielsku, były tysiące oficerów rezerwy, w życiu cywilnym np. naukowców, jak dr hab. chemii fizycznej materiałów wybuchowych Tadeusz Tucholski z Uniwersytetu Poznańskiego i Politechniki Warszawskiej czy artystów, jak według wielu najbardziej uzdolniony polski poeta okresu międzywojennego, pacyfista Władysław Sebyła. I kilkuset lekarzy oraz nauczycieli. I wielu innych wykwalifikowanych pracowników instytucji publicznych i firm prywatnych. Łączyło ich bardzo dobre, zwykle wyższe, ówcześnie nie częste, wykształcenie i z reguły wykonywanie zawodów o dużym znaczeniu społecznym i prestiżu, często zaufania publicznego. Byli ludźmi młodymi lub w wieku średnim.

W całej Zbrodni Katyńskiej NKWD wymordowało także zbliżoną do liczby oficerów wojska łączną ilość: funkcjonariuszy Policji Państwowej i innych służb mundurowych, w tym żołnierzy powołanej do obrony granicy wschodniej RP wojskowo–policyjnej formacji KOP. Starty poniesione w 1940 r. w Kalininie i innych miejscach przez polską policję państwową, formację z zasady nie służącą do działań wojennych, są nieporównywalne z żadnymi innymi. Suma wszystkich strat polskiej policji poniesionych podczas wypełniania służby nie zbliża się nawet do rzędu wielkości strat poniesionych w 1940 r. w kaźniach NKWD. W wypadku KOP, gdzie straty były relatywnie największe wobec stanów z 1939 r., można mówić wręcz o zmasakrowaniu formacji. Większość ofiar spośród niewojskowych formacji mundurowych było przetrzymywanych w Ostaszkowie, ale wielu również w więzieniach tzw. zachodniej Ukrainy i prawdopodobnie tzw. zachodniej Białorusi.

Wśród ofiar z więzień na anektowanych ziemiach RP przeważali cywile, choć i tu były osoby służące państwu polskiemu w mundurach. Na tzw. liście ukraińskiej było bardzo dużo: osadników i ziemian, działaczy politycznych i społecznych, urzędników państwowych i samorządowych, np.: Stanisław Widacki, prezydent Tarnopola, poseł na Sejm RP kadencji 1935–1938 r.; Dezydery Smoczkiewicz, poseł na Sejm kadencji 1934–1938 r., w czasie I Wojny Św. żołnierz Legionów i działacz Polskiej Organizacji Wojskowej; Zygmunt Piotrowski, działacz PPS i poseł na Sejm RP, a także np. sędzia Sądu Okręgowego, profesor prawa karnego na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie Ludwik Dworzak. Zauważyć należy, że sędziowie, prokuratorzy, członkowi palestry RP znaleźli się wśród ofiar z praktycznie wszystkich list katyńskich. Wszystkich rozpoznanych, bo należy w tym miejscu zaznaczyć, że nie znamy nadal imiennej list ofiar z więzień w tzw. zachodniej Białorusi. Na podstawie ramowej kategoryzacji w decyzji katyńskiej i analogii z tzw. listą ukraińską, możemy być pewni ogólnego profilu i tych zamordowanych, przypuszczać obecność na niej np. wielu polskich ziemian, ale poszczególnych nazwisk musimy się domyślać.

Generalnie wszystkie tzw. listy Zbrodni Katyńskiej: katyńska (kozielska), charkowska (starobielska), kalinińska (ostaszowska), ukraińska i najbardziej dziś tajemnicza białoruska, choć miały swoje specyfiki, łączył wspólny mianownik — władze sowieckie umieściły na nich kategorie osób wyróżniających się: pełnioną funkcją polityczną lub społeczną, wykształceniem, pozycją społeczną, majątkową lub zawodową, a także identyfikowalnym przywiązaniem do tradycji walk o niepodległość i granice Polski. Związek Sowiecki eksterminował osoby odgrywające dużą rolę w społeczeństwie i państwie polskim, ze szczególnym uwzględnieniem osób pozostających w służbie państwowej, a w ramach tej kategorii tych, którzy służą państwu w mundurze. Przede wszystkim jednak komunistyczne państwo eksterminowało Polaków, gdyż to ta cecha łączyła ogół wymordowanych.

Podkreślić należy, że dobór na podstawie narodowej obejmował nie tylko kryterium obywatelstwa RP, ale przynależność do zbiorowości, połączonego wspólnotą języka, historii, tradycji i idei państwowej Narodu Polskiego. Dowodzi tego treść decyzji Politbiura WKP(b) z 5 marca 1940 r., znamionującej świadomy wybór spośród obywateli RP osób odpowiadających temu węższemu, trudno definiowalnemu, ale łatwo wyczuwalnemu, pojęciu Narodu Polskiego. W związku z tym wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej było bardzo mało, zwłaszcza relatywnie do składu narodowościowego ziem RP anektowanych przez ZSSR, przedstawicieli mniejszości narodowych — obywateli RP poczuwający się do przynależności do innej niż polska wspólnoty narodowej. Suma ich na pewno nie przewyższała kilku procent wszystkich ofiar. Na tzw. liście ukraińskiej, obok zdecydowanej większości Polaków, była grupa członków narodowych organizacji ukraińskich, których należy uznać za Ukraińców, ale analogii nie odnajdziemy na pozostałych listach, w tym zapewne również na tzw. liście białoruskiej, gdzie nie należy się spodziewać odnalezienia podobnej ukraińskiej grupy działaczy białoruskich. Wśród zgładzonych jeńców wojennych, w tym oficerów WP, były osoby pochodzenia: ukraińskiego, białoruskiego, niemieckiego, tatarskiego czy karaimskiego, które posiadały obywatelstwo polskie i w zdecydowanej większości czuły się Polakami; w stosunkowo najliczniejszej grupie pochodzenia żydowskiego były osoby uważające się za Polaków, często indyferentne religijnie i osoby uważające się za obywateli RP narodowości żydowskiej, silnie związane służbą z państwem polskim, zwykle religijne. W wypadku niektórych osób identyfikacja narodowa była sprawą delikatną i nie zawsze musiała być ostra. Z identyfikacją narodową nie można mylić religijnej — fakt, że na grobach ofiar zbrodni, obok krzyży rzymskich, widnieją wschodnie, a także symbole judaizmu i islamu, nie oznacza automatycznie, że nie spoczywają tam Polacy. Ogólnego obrazu nie zmienia odnalezienie na tzw. liście ukraińskiej jednej obywatelki Szwajcarii czy też znalezienie się wśród ofiar kilku Gruzinów — oficerów kontraktowych WP, którzy po ucieczce przed bolszewikami z ojczyzny, związali swój los z Polską na śmierć i życie, jak się okazało dosłownie. Wszystkim ofiarom należy się szacunek.

Zamordowani na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. byli obywatelami okupowanej przez dwie totalitarne potęgi Rzeczypospolitej Polskiej. Wśród ofiar relatywnie dużo pochodziło z województw anektowanych przez Związek Sowiecki, ale wiele również z terenów zajętych przez III Rzeszę Niemiecką. Jeńcy wojenni i więźniowie w zdecydowanej większości byli Polakami i tak bez najmniejszych wątpliwości traktowali ich decydenci Zbrodni Katyńskiej.

<< WPŁATY : 20 zł - Anonimowy Darczyńca (15-02-2013) / 80 zł - Krzysztof Katczuk (15-02-2013) / 200 zł - Anonimowy Darczyńca "na rzecz Wileńskiego Hufca Maryi" (08-03-2013) / 1,19 zł - "Motorizer" "symboliczna złotówka" (11-03-2013) / 200 zł - Grażyna i Tadeusz Wiśnik, Warszawa "dar dla dzieci z kresów" (04-04-2013) / 37,08 zł - Anonimowy Darczyńca (05-04-2013) / 100 zł - Falarz Edward, Kraków (05-04-2013) / Janina Odzierej Kneptuna, Legnica (05-04-2013) / 150 zł - Piotr Ostrowski, Gdańsk (05-04-2013) / 100 zł - Małgorzta Mańka, Poznań (08-04-2013) / 40 zł - Janina Zborowska, Legnica (10-04-2013) / 1000 zł - "zebranych podczas uroczystości poświęcenia tablic "Golgoty Wschodiu i Smoleńskiej" w Płocku, w dniu 14 kwietnia 2013 r. / 100 zł - Kazimierz Kaja, Mszana Dolna (15-04-2013) / 400 zł - Frank Stępień, Benfleet (15-04-2013) / 250 zł - Alina Bachowska, Kraków (16-04-2013) / 100 zł - Daniel Cetlicer, Starachowice (18-04-2013) / 120 zł - Bogumił Kubiak, Wrocław (18-04-2013) / 700 zł - Stowarzyszenie Więzionych Internowanych, Częstochowa (26-04-2013) / 500 zł - Krzysztof Bazydło "darowiznę proszę przekazać na zakup różańców", Włocławek (29-04-2013) / 1,14 zł – Pan Rafał Grunt, Warszawa (2.05.2013) / 780,00 zł – Pani Jadwiga Bednarska Wielkopolska, Związek Więźniów Politycznych Okresu Komunistycznego w Lublinie (8.05.2013)/ 100,00 zł – Pani Teresa Kicińska Kurdziel, Sosnowiec (14.05.2013) / 100,00 zł – Pani Maria Oleksiejuk, Warszawa (16.05.2013)/ 300,00 zł – Pan Jan Olszewski, Elbląg (21.05.2013) / 200,00 zł – Pani Stanisława Alicja Komorowska wraz z mężem, Biała Rawska (29.05.2013) / 1.500,00 zł – Pani Zuzanna Maria Burchard, Warszawa (29.05.2013) / 1.000,00 zł – Pani Teresa Stanisława Kołek, Wrocław (31.05.2013) / 150,00 zł - Pan Witold Biernacki z Olsztyna (24-06-2013) / 100,00 zł - Pani Izabela Przybylska ze Słomnik (17-07-2013) / 30,00 zł – Pan Andrzej Kacperski z Pruszkowa. Na cele statutowe.(05-08-2013) / 100,00 zł – Pan Zbigniew Wołoszyn z Gorzowa Wielkopolskiego. Dar serca na Motocyklowy Rajd Katyński (11.08.2013) / 1500,00 zł Pan Julian Wyszomirski z Warszawy. Darowizna dla Polaków na Kresach Rzeczypospolitej. (13-08-2013) / 50,00 zł Państwo Maria i Jerzy Malinowscy z Komorowa. Darowizna na cele statutowe (13-08-2013) / 200,00 zł – Pani Zofia Maria Janik z Warszawy. Dar. (13.08.2013) / 200,00 euro – Pani Halina Aston z Niemiec. Dar dla Polaków na Kresach. (15.08.2013) / 50,00 zł Anonimowy darczyńca (15-08-2013) / 50,00 zł – Pan Andrzej Kozłowski z Karczyna Wieś (12.08.2013) / 100,00 zł – Pani Wanda Maria Adamczuk z Lublina. Dar na cele statutowe. (13.08.2103) / 100,00 zł – Pani Otylia Latała z Łowicza (14.08.2013) / 100,00 zł – Pani Maria Pernach z Warszawy (22.08.2013) / 150,00 zł – Pani Małgorzata Mrozińska z Radomia. Dar dla Rodaków na Kresach (22.08.2013) / 300,00 zł – Pani Anna Gołębiewska z Warszawy. Darowizna na cele statutowe Stowarzyszenia (30.08.2013) / 100,00 zł. – Nieznany Darczyńca, suma przekazana pod Kościołem Św. Aleksandra, na Placu 3- Krzyży, - dla Polaków na Kresach. (11.07.2013) / 30,00 zł. – Pan Andrzej Kacperski z Pruszkowa – wpłata na cele statutowe. (05.08.2013) / 100,00 zł. – Pan Zbigniew Wołoszyn z Gorzowa Wielkopolskiego – dar serca na Motocyklowy Rajd Katyński (11.08.2013) / 200,00 zł. – Pani Maria Zofia Janik-Czachor z Warszawy – Dar (13.08.2013) / 50,00 zł. – Państwo Maria i Jerzy Malinowscy z Komorowa – darowizna na cele statutowe. (13.08.2013) / 1.500,00 zł. Pan Julian Wyszomirski z Warszawy – darowizna. (13.08.2013) / 50,00 zł. – Nieznany Darczyńca – dla Polaków na Kresach. (19.08.2013) / 1.000,00 zł. – Pan Bogdan Czerwiński ZPUH STOL-DOM – Dar dla polskich dzieci na Kresach. (19.08.2013) / 200,00 zł. Pan Sławomir Janus z Pierzchnicy – Dar dla polskich dzieci na Kresach (19.08.2013) / 2.560,08 zł. – Pani Jolanta Chełmińska wraz z pracownikami Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego i Administracji Zespolonej – na podarunki dla dzieci w czasie Rajdu. (19.08.2013) / 160,00 zł. – Pan Henryk Kowalczyk z Ostrowia Mazowieckiego – Dar dla Polaków na Kresach. (20.08.2013) / 500,00 zł. – Pan Czesław Straczyński z Gidle – GRATULACJE (20.08.2013) / 100,00 zł. – Pani Danuta Somczyńska-Stępka z Warszawy – na dary rajdowe (20.08.2013) / 100,00 zł. – Pan Grzegorz Kowalski z Sulejówka – darowizna na Rajd Katyński (21.08.2013) / 40,00 zł. – Łódzki Urząd Wojewódzki w Łodzi – wpłata na Rajd Katyński (21.08.2013) / 1.000,00 zł. – Pani Elżbieta Knyziak z Warszawy – dar dla polskich dzieci na Kresach. (22.08.2013) / 100,00 zł. – Państwo Lucyna i Tadeusz Szula z Okuniewa – darowizna. (22.08.2013) / 70,00 zł. – Pani Anna Walendzik z Warszawy – na cele statutowe Rajdu Katyńskiego (26.08.2013) / 250,00 zł. – Pani Janina z Placu Zamkowego – dla Polaków na Kresach (26.08.2013) / 50,00 zł. – Pani Helena i Józef Przybylscy ze Słomnik – darowizna (3.09.2013) / 50,00 zł. – Pani Jadwiga Rudz z Warszawy – dla dzieci na Kresach (16.09.2013) / 100,00 zł. – Wiesław Michał Bojarski z Lublina – darowizna (27.09.2013) / 30,00 zł. – Pani Łucja Janina Wojtczak z Góry – dar (27.09.2013) / 100,00 zł. – Pani Maria Wróbel z Gdyni – na organizacyjne cele rajdów (30.09.2013) / 50,00 zł. – Pan Mieczysław Józef Czajkowski z Gdańska – darowizna (1.10.2013) / 200,00 zł. – Pani Stanisława Pikula z Modliborzyc – wpłata. (9.10.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – dar dla Polaków na Wschodzie. (10.10.2013) / 1.000,00 zł. Pani Danuta Somczyńska-Stępka z Warszawy – na odbudową kościoła w Okopach Świętej Trójcy. (15.10.2013) / 300,00 zł. – Pan Leszek Patejuk Przedsiębiorstwo Usług Geodezyjnych GEOPLAN z Wołomina – dary dla Polaków na Kresach. (21.10.2013) / 30,00 zł. – Pani Lidia Wolf z Sadowa – Darowizna. (28.10.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – dar dla Polaków na Wschodzie. (12.11.2013) / 50,00 zł. – Pan Mieczysław Mleczko z Bielan Wrocławskich – darowizna na cele statutowe. (14.11.2013) / 500,00 zł. – Pan Czesław Strączyński z Częstochowy – wpłata na Rajd Katyński. (20.11.2013) / 20,00 zł. – Nieznany ofiarodawca na pogrzebie Pani Marianny Popiełuszko – na światełko na kresowych grobach. (25.11.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – na dary dla Polaków na Wschodzie. (10.12.2013)<<DARY RZECZOWE : Książki dla Polskich dzieci na Kresach - Gimnazjum "Ofiar Katynia" w Lisiej Górze. /Książki-polska literatura klasyczna,polska literatura dla dzieci,książki-historia Polski,przybory szkolne - Uczniowie Szkoła Podstawowa w Bogdance powiat brzeziński,województwo łódzkie/ Artykuły i przybory szkolne o wartości 2.000,00 zł (06.07.12) - NIEZALEŻNY SAMORZĄDNY ZWIĄZEK ZAWODOWY, Region Śląsko-Dąbrowski, ZARZĄD REGIONU. / Książki, zabawki, przybory szkolne, zebrane w szkołach: -Gimnazjum Nr 42 z Oddziałami Dwujęzycznymi przy ul. Twardej Warszawa -Szkoła Podstawowa Nr 293 im. Jana Kochanowskiego w Warszawie-XXII LO im. Jose Marti w Warszawie. / Książki o tematyce historycznej, patriotycznej, płyty CD - Pani Wanda Schultz, Pruszków. / Materiały szkolne o wartości 1000,00 zł - Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o., Wołomin, ul. Graniczna 1, Prezes Zarządu, Paweł Solis. / Materiały szkolne o wartości 1228,00 zł - Przedsiębiorstwo Komunalne Sp. z o.o., Al. Armii Krajowej 34, Wołomin, Prezes - Ireneusz Maślany. / 100 szt. książek „Historia Polski” o wartości ok. 2000,00 zł - Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło Sp. z o.o. Oddział NAFTGAZ w Wołominie, ul. Łukasiewicza 11, Prezes Jerzy Nalepa. / Środki spożywcze o wartości ok. 500,00 zł - TRANZBET Piotr Piotrowski, ul. Mińska 40, Wołomin. / Słodycze (ok. 62 kg) – Tago Przedsiębiorstwo Przemysłu Cukierniczego Tadeusz Gołębiewski, Ciemne, ul. Wołomińska 125, Radzymin. / Środki czystości o wartości ok. 1500,00 zł - DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A., ul. Łukasiewicza 11a, Wołomin, Prezes Bogdan Władysław Domagała. / 50 plecaków o wartości 1500,00 zł – BJM Sp. z o.o., Wiceprezes Iwona Dorota Klimek i Barbara Stefania Myszk, ul. Wileńska 51 bud. A lok. nr 1, Wołomin. / Słodycze (ok. 90 kg) - Józef Tokarski, ul. Wileńska 43, Wołomin. / Buty i materiały szkolne o wartości ok. 550,00 zł - Zakład Energetyki Cieplnej w Wołomini, Sp. z o.o. , ul. Szosa Jadowska 49, Wołomin Prezes Zarządu Edward Olszowy. / 35 plecaków szkolnych o wartości 1035,00 zł - Przedsiębiorstwo Usługowe "UNIWERS" Zdzisław Kuniczuk, ul. Krasickiego 19, Ustka. / Materiały szkolne o wartości 986,00 zł - Andrzej Saulewicz HYDRO-INSTAL, ul. Żytnia 6 Wołomin. / Materiały szkolne o wartości 986,00 zł – Włodzimierz Królik "KROL" Zakład Robót Drogowych i Inżynieryjno Instalacyjnych, ul. Łukasiewicza 9G, Wołomin.  / Albumy „Perła wschodu” o wartości 600,00 zł oraz Słodycze ok. 62 kg - P.H.U. Jan Zientara S.C.  J.D.A.A. Zientara, ul.Szosa Jadowska 53, Wołomin. / Albumy i książki o wartości ok. 300,00 zł – Pani Maria Krukowska, ul. Mariańska, Wołomin. / 3 paczki książek – Ks. Sylwester Sienkiewicz, Parafia Matki Bożej Częstochowskiej, ul. Kościelna 56, Wołomin. / Albumy o wartości 300,00 zł - Edward Olszowy, Wołomin. / 10 plecaków szkolnych o wartości 300,00 zł - Konrad Rytel wice starosta wołomiński, ul. Prądzyńskiego 3, Wołomin. / 7 plecaków o wartości 203,00 zł - Krzysztof Kuc, ul. Chrobrego, Wołomin. / 2 kartony słodyczy - Cadbury WEDEL, ul. Zamoyskiego 28/30, Warszawa. / Albumy i materiały szkolne - Urząd Miasta Kobyłka, Pan Burmistrz Robert Roguski, ul. Wołomińska 1, Kobyłka. / Słodycze (ok. 70 kg) - PPHU Bomilla Sp. z.o.o Włocławek, ul. Wyszyńskiego 11/13, Włocławek. / Produkty spożywcze (chleby, maca, poduszeczki, etc.) 700 opakowań - Chaber S.A., Al. Prymasa Tysiąclecia 83, Warszawa. / Przybory szkolne, plecaki (1 paleta) - Zdzisław Struzik, Parafia Dobrego Pasterza Warszawa Wola ul Szczecińskiego 5. / Przybory szkolne, pamiętniki, zeszyty, zabawki, bryloczki, książki (3 kartony) – The Walt Disney Company (Polska) Sp. z o.o. Al. Armii Ludowej 26, Warszawa. / Książki, zabawki szkolne, przybory – Indywidualni, anonimowi darczyńcy. / Elementarze do nauki j. polskiego 40 egz. o wartości ok. 2000,00 zł - Instytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie ul Hlonda 1, Warszawa. / Materiały promocyjne (notatniki, mapy, etc.) - Mirosław Treter, Urząd Miejski w Suwałkach, ul. Mickiewicza 1, Suwałki. >>Za wszelką pomoc bardzo serdecznie dziękujemy!<<