Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

PODZIĘKOWANIA

 


 list ze Szkoły w Koleśnikach, od dyrektor Aleksandry Pansewicz

 

20 października, 2006 roku

Do Szanownego Pana Wiktora Węgrzyna,
Organizatora VI Międzynarodowego
Motocyklowego Rajdu Katyńskiego

Szanowny Panie Wiktorze

Ogromnie żałujemy, że nie byliśmy obecni w szkole w czasie pobytu uczestników rajdu w Koleśnikach. Po prostu nie byliśmy poinformowani o Państwa przybyciu.
Ale było nam niezmiernie miło się dowiedzieć, że nie ominęliście Państwo również Koleśnik. Jesteśmy pełni uznania i szacunku dla tego, co Państwo robicie. Jednocześnie pragniemy złożyć wyrazy szczerej wdzięczności za dary, które od Państwa otrzymaliśmy.
Przydadzą się bardzo zarówno uczniom w nauce, jak też nauczycielom w pracy metodycznej. Dziękujemy i życzymy owocnej pracy oraz wielu sukcesów.

W imieniu społeczności szkoły
Z wyrazami szacunku
Dyrektor
Aleksandra Pansewicz

 


 Witam!!!

Oglądałem w TV Trwam 27.03.14 program z Waszym udziałem. Podbudowaliście mnie swoją postawą. Obecnie jeżdżę Golwdingiem 1200 od 2 lat ale jestem"niedzielnym "kierowcą w porównaniu do Was, nie takiego formatu jak Wy.Sercem jestem z Wami. Może jak zdobędę doświadczenie to dołączę do Was. Nie patrzcie na oszołomów którzy chcą zagarnąć Wasze dzieło. Nigdy to się im nie uda, pod warunkiem , że dalej będziecie robić to co robicie. Wszystkiego dobrego.
Mam pytanie : ile kosztuje komplet skrzydeł husarskich. Może udałoby mi się zasponsorować 1 komplet a Pan przekazał by motocykliście uczestnikowi rajdu katyńskiego( wg pańskiego uznania). Zależy ile kosztuje.
Pozdrawiam i szerokości.

Alek Giecołd


 

Szanowny Panie Komandorze oraz wszyscy Uczestnicy Rozmów Niedokończonych!
Bardzo było mi miło obejrzeć i wysłuchać tak wielu serdecznych opowiadań i wspomnień kochanych Rajdowców.
Jeśli byloby to możliwe - oczekiwalibyśmy takich Rozmów Niedokończonych jak najczęściej. Taka prawdziwie polska atmosfera, taki powiew i wspomnień i rzeczywistości dzięki tak szczytnym poczynaniom kochanego Rajdu.
Taka Polska bez zafałszowan i"poprawności politycznej"
Starzy z miłością wspominają dawne czasy, a młodzi uczą się prawdziwej Polski.
Taka potrzebna lekcja historii Tym bardziej, ze odpowiedni do tego ministrowie nie dorośli do realizowania swoich zadań.
Bardzo, bardzo dziękuję.

Alina Kobylińska


 

Witam serdecznie! Panie Wiktorze - jeśli mogę tak się zwrócić - dziękuję za maile dotyczące różnych wydarzeń organizowanych przez Rajd Katyński. Po ostatniej informacji o wczorajszym programie w TV Trwam, "zgoniłem" przed telewizory całą moją motocyklową "hordę": siostrzeńca, syna chrzestnego, swego młodszego syna (bardzo się zainteresował Hutą Pieniacką) i siebie:-). Jestem Waszym fanem i moim marzeniem jest udział choćby w jednym Rajdzie. Bardzo dobrze, że są ludzie mówiący prawdę, niezależni od śmiesznych tworów typu KPKM. Dzięki koledze z Mińska Mazowieckiego (Rychu) oraz księdzu Januszowi "Capelanowi" Szymańskiemu z ekipy Godboys skusiłem się na pielgrzymkę Wilno - Ostra Brama w ubiegłym roku. Doświadczenia bezcenne. Po powrocie tyle "nagadałem" kolegom, że sami sobie zorganizowali wyjazd do Wilna zamiast bez sensu kręcić się wokół komina. Wrócili zadowoleni i dumni z siebie. Myślę, że dobry przykład działa:-) Pozdrawiam Pana serdecznie!

Z poważaniem- Wojciech Tokarski.


 Dziękuję za wspaniały komunikat i gratuluję pomysłu, odwagi, uporu i zwycięstwa w docieraniu do prawdy i miejsc pamięci Polaków na Kresach.
Z racji wieku (71 l) i nie "tego zdrowia" oraz cienkiego portfela nie mogę do Was dołączyć, ale sercem jestem z Wami. Powielam Wasze informacje i rozdaję znajomym. Też są z Wami. Niech Dobry Bóg Was prowadzi do wybranego celu i szczęśliwego powrotu "do domu".
Szczęść Boże !!!


Z poważaniem Zbigniew Fac , Żurawica k. Przemyśla, 27 marca 2014.


 Szanowny Panie!
Bardzo dziękuję za aktualne informacje o Rajdzie Katyńskim. W miarę możliwości rozpowszechniam wiadomości.
Uprzednio starałam sie być przy uroczystych wyjazdach i powrotach Rajdowców.
Niestety czas nieublagania robi swoje. Jestem córką oficera zamordowanego w Charkowie, a więc już raczej w bardzo zaawansowanym wieku - 87 lat. To jeszcze nie byłoby tak kłopotliwe, ale 2 lata temu uleglam poważnemu połamaniu - co bardzo utrudnia mi obecnie poruszanie się.
Jeśli tylko zdrowie i pogoda jakoś mi pomogą - postaram się aby uczestniczyć w tak miłych, serdecznych spotkaniach.
Z całego serca dziękuję Państwu za te wspaniale Rajdy i kontakty z naszymi biednymi Rodakami
Szczęść Wam Boże - niech Wszyscy Swięci dodają Wam sił, a nowi, młodzi uczestnicy zasilają Wasze szeregi

Alina Kobylińska córka Aleksandra Gnatowskiego, 24.03.2014


 

Witam !!!
Mam na imię Artur i często odwiedzam stronę Rajdu Katyńskiego z podziwem oglądam zdjęcia i czytam komentarze uczestników rajdu. Przyznam szczerze że bardzo ciągnie mnie do Was,może kiedyś uda mi się zrealizować marzenie mojego życia wyjazd na kresy z tak wspaniałymi ludźmi którzy mają zasady i Boga w sercu, ale nie o tym chciałem napisać.
Chciałem powiedzieć tylko że, robicie coś wielkiego coś co przypomina ludziom o tym co się kiedyś wydarzyło, to przecież nasza historia i ludzie którzy oddali życie za to co najważniejsze dla każdego Polaka, Bóg-Honor-Ojczyzna.

Podziwiam też Pana za odwagę i wytrwałość, mało takich ludzi wśród nas , a szkoda.
Pozdrawiam Pana raz jeszcze bardzo serdecznie i nie ukrywam że chciałbym poznać Pana osobiście i uścisnąć Pańską dłoń.

Pozdrawiam Artur BMW K1200


 

Do Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
kwi 6 o godz. 10:15 PM
To jest list z zapytaniem wysłanym z http://www.rajdkatynski.net/ przez:
Macko <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.>

jeszcze maciorewicza zaproś żeby pierdolił o zamachu bo tego brakuje do kompletu. My z klubem walimy na konkurencyjny i bezstronny zlot. Niezrzeszonych też zapraszamy na później:)


 

Witam Naszego Szanownego Prezesa,
dziękujemy za wspaniałe rozpoczęcie sezonu , dane nam było pierwszy raz uczestniczenie w tej uroczystości, po zeszłorocznym zakończeniu sezonu w Gietrzwałdzie to kolejna stała impreza w naszym kalendarzu,
warto było przyjechać i wziąć udział w sobotnim spotkaniu, w niedzielnym nabożeństwie i wysłuchać m.in. wspaniałego kazania księdza Dariusza Stańczyka.
Po zapoznaniu się z planami na ten rok już teraz deklarujemy chęć wzięcia udziału w XIV MMRK, nasz udział w XIII RK był niepowtarzalnym przeżyciem i do dzisiaj nie udało nam się uporządkować wszystkich odwiedzonych miejsc i doznań.Tydzień temu mieliśmy prezentację poświęconą XIII MMRK w jednej z wrocławskich parafii . Przygotuję na CD prezentację profesjonalną z wykorzystaniem materiałów Rajdu Katyńskiego bo moja trochę improwizowana prezentacja filmów i zdjęć zrobiła niesamowite wrażenie na uczestnikach spotkania - a Wrocław to ostoja kresowian .
pozdrawiamy i do zobaczenia w czerwcu na kolejnym rajdzie
Monika i Darek z Wrocławia


 Panie Wiktorze!
Wielkie, wielkie Bóg zapłać, raz jeszcze, za wspaniałe spotkanie, że zechciał Pan poświęcić wolny czas dla sochaczewian. Dla Pana Polska jest na Wschodzie i ja też mogę to za Panem powiedzieć. Pan i pozostali rajdowcy oraz sympatycy i pomocnicy robicie wspaniałą robotę. A że jest cenzura na rajd – Pan Jezus też miał cenzurę u faryzeuszy i uczonych w piśmie... Wszystko, co dobre i co się Panu Bogu podoba musi być okupione trudami i przeciwnościami tego świata. Pan to rozumie, bo jest Pan mądrym człowiekiem.
Kiedy Pan opowiadał o spotkaniach z Polakami i nie tylko Polakami na Wschodzie odżyły moje wspomnienia. Pisałam wcześniej, że przed laty byłam na Syberii, daleko, bo aż w Ałtajskim Kraju przy granicy mongolskiej. Zapędziły nas ( mnie i mojego narzeczonego) zainteresowania kulturą i sztuką rosyjską. Pojechaliśmy tam kompletnie nie przygotowani na to, co nas tam spotka. Był rok 1991, czyli 2 lata po upadku komunizmu. Znaleźliśmy się w międzynarodowej grupie, gdzie tylko my dwoje byliśmy Polakami. Więc proszę sobie wyobrazić, i w Moskwie, Nowosybirsku i na Ałtaju pytano nas, co się dzieje w Polsce a spotkań z potomkami Polaków nigdy nie zapomnę. W Barnaulu (na Ałtaju) zorganizowano dla nas Polaków koncert. Pianista, którego dziadkowie byli polskimi zesłańcami zagrał nam Chopina i zadeklamował po polsku wiersz. On płakał ze wzruszenia, bo przywieźliśmy mu kawałeczek Polski, a my opłakiwaliśmy naszą nędzę. Takich spotkań było więcej. Po miesięcznym pobycie wróciłam do kraju chora na duszy... Mówił Pan, że nie macie większych trudności z rajdem na Wschodzie, jasne, kawalkada motocykli, robi wrażenie i na władzy. My w 91 roku mieliśmy przy sobie „opiekuna", który był z nami 24 godziny na dobę ( tylko my Polacy, inni cudzoziemcy nie) i w każdym mieście dodatkowo po jednym. I kiedy nieopatrznie zrobiłam zdjęcie zachodu słońca z okna 9 piętra nowosybirskiego hotelu (nie zauważyłam, że tuż obok hotelu jest dworzec kolejowy, czyli punkt strategiczny), na drugi dzień doszło do konfrontacji „opiekunów" z nami. Pytano wprost: po co przyjechaliśmy? Padł na nas blady strach, czy wrócimy do Polski. Janusz był oficerem lotnictwa i pracował zawodowo. Oni wszystko o nas wiedzieli. Zdawaliśmy sobie sprawę z niebezpieczeństwa, tym bardziej, że nie unikaliśmy spotkań i rozmów z Polakami. Ale, dobry Bóg zarządził inaczej, wróciliśmy cało do Polski i następnego roku pojechaliśmy tam jeszcze raz.
...Pamiętam, gdzieś między Nowosybirskiem a Gornoałtajskiem, jeden raz, zawieźli nas, byśmy z daleka obejrzeli łagier rosyjski, ale tylko z daleka. Ujrzeliśmy na miejscu bardzo wysokie ogrodzenie, może 5 m i wieżyczki a obok ogrodzenia walające się resztki nagrobków a właściwe kawałki kamieni. Nie można było podejść bliżej, by odczytać napisy. Strasznie przygnębiający widok...

Ten pierwszy wyjazd, to był dla nas wstrząs, pojechaliśmy tam, by uczestniczyć w konferencji kulturalnej a spotkaliśmy ...Polskę a właściwie ogromną tęsknotę za Polską...Gdyby Janusz żył (zginął w wypadku drogowym w 93 roku), to by na pewno był uczestnikiem Rajdów Katyńskich...
By zrozumieć, że prawdziwa Polska jest tam, na Wschodzie, trzeba, choć raz tam pojechać i doświadczyć tej bliskości. Kiedy pan Krzysiu przygotowywał się do XIII Rajdu i przychodził do biblioteki, by coś poczytać, mówiłam: panie Krzysiu, kiedy pan wróci stamtąd, będzie pan innym człowiekiem.

Lata komunizmu zrobiły swoje, mamy wyprane mózgi i serca i pora na odnowę Narodu. Dlatego cieszą serce patrioci nowej generacji.
Jest wiele refleksji po spotkaniu, z pewnością nie tylko u mnie. Dlatego, Panie Wiktorze, poprosimy jeszcze o jakieś spotkanie w tym roku, może już po rajdzie XIV, a tematem przewodnim niech będzie wspomnienie o św. p. ks. Peszkowskim. Dobrze?

Pozdrawiam bardzo serdecznie i ściskamy wszyscy Pana bardzo, bardzoooo...

 

U. Wrzesińska


 

Witaj Drogi Wiktorze !
Przede wszystkim dziękujemy , że ciągle TRWASZ, DZIAŁASZ i dajesz nam okazję poznania co to jest Patriotyzm, historia walki naszych PRA ..., PRA - Dziadków , Ojców, Synów i Braci o WOLNOŚĆ Naszą - RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ - Naszej POLAKÓW OJCZYZNY. Jaką miałem radość w swym już, niestety dość niemłodym sercu kiedy jeżdżąc po "Wschodzie " z MMRK trasami, które w latach 1918 - 1922, 1939- do 6 października po bitwie pod KOCKIEM, nastała kapitulacja i na łące pod wsią Turzystwo Dowódca Pułku ppłk Busler odczytał swym Ułanom OSTATNI ROZKAZ Nr 193/39 przed frontem 10-go Pułku Ułanów " Litewskich " z Białegostoku w którym był i walczył jako Ułan mój OJCZULEK st. wachmistrz -wet Jan Kubiak, a teraz ja JEGO syn na motocyklu przemierzam Ojca szlaki wojenne o których mi opowiadał-WIELE :Lida , Landwarów, Troki, Kopciowo, Drusgieniki, Zapurwie - szarża Ułańska Pułku, rzeka Ptycz, Naliboki, Nieśwież, ujście rzeki Berezyny do Dniepru w rejonie wsi Horwal - pojenie przez Ułanów 8 maja 1920 r swych koni w rzece Dniepr tej naturalnej granicy dawnej Polski Chrobrych, Batorych i Jagiellonów . To tylko dzięki Rajdowi Katyńskiemu i TAKIM ludziom POLAKOM do Których TY nasz Komandorze WIKTORZE się Zaliczasz odwiedziłem szlaki wojenne Ułana - mego Ojca - dziękuje Ci całym moim sercem w imieniu swoim, mej Małżonki i nasze Rodziny i Motocyklistów, którzy z nami przemierzali i będą nadal z Tobą tę ziemie groby i Polaków odwiedzać - serdecznie pozdrawiamy Ciebie i TWÓJ Rajd Katyński - Jola i Bogumił Kubiakowie z Wrocławia / kiedyś z Płocka/

 Ps. Zapraszamy i polecamy się pamięci MMRK - do Wrocławia w nasze skromne Progi.


 Data: 2014-08-21 22:43
Temat: RE: Komunikat 7/14, życzenia

Przyjacielu! Ogromne dzięki za wszelkie komunikaty. Jesteście wspaniali, jesteście patriotami z najwyższej półki! Na tle naszej polskiej rzeczywistości wasza determinacja ostro kontrastuje i czasami wydaje się to nie prawdziwe, fikcyjne. Gdyby świadomych patriotów było pół Polski, bylibyśmy zamożnym mocarstwem. Gorąco, w imieniu Okręgu Lwowskiego AK pozdrawiam i życzę szczęśliwej podróży. Wierzę, że Ci pomordowani, których w tak niezwykły sposób czcicie, będą was szczęśliwie prowadzić, -StanisławŻytecki