Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

O RAJDZIE

logoRK-przezrMiędzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński zatacza krąg docierając w pierwszej kolejności do miejsc związanych ze Zbrodnią Katyńską. Trasę wyznaczają Kuropaty pod Mińskiem (Białoruś) – związane z wykonaniem decyzji z 5 marca 1940 roku wobec trzymanych w więzieniach tzw. Zachodniej Białorusi, czyli terenów Rzeczypospolitej Polskiej bezprawnie przyłączonych po 17 września 1939 roku do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej; Las Katyński pod Smoleńskiem (Rosja) – miejsce ukrycia zamordowanych jeńców z obozu specjalnego w Kozielsku; Miednoje pod Twerem, wówczas Kalinin (Rosja) – miejsce ukrycia ciał więźniów obozu specjalnego w Ostaszkowie; Piatichatki pod Charkowem (Ukraina) – miejsce ukrycia zamordowanych jeńców z obozu specjalnego w Starobielsku; Bykownia pod Kijowem (Ukraina) – jedno z miejsc ukrycia ciał zamordowanych więźniów więzień tzw. Zachodniej Ukrainy (znajdujących się na tzw. liście ukraińskiej), czyli terenach Rzeczypospolitej Polskiej bezprawnie przyłączonych po 17 września 1939 roku do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Motocykliści docierają również rokrocznie do miejsca, w którym zapadały decyzje – Moskwy.

Rajd jest jednocześnie wyprawą na Kresy Rzeczypospolitej, stąd na trasie Wilno, Lwów, Żytomierz, Bar, Kamieniec Podolski, Chocim oraz liczne inne miejscowości – miejsca związane z historią Polski. Motocykliści odwiedzają tam naszych Rodaków, groby żołnierskie, polskie szkoły. Dzień dzisiejszy łączy się z przeszłością. Nasi Przyjaciele, których historia pozostawiła na Ojcowiźnie przesuwając granice Ojczyzny - Polski czekają na nas z utęsknieniem, nie wyobrażając sobie, że moglibyśmy Ich nie odwiedzić. To ogromne i jakże ważne zobowiązanie!

Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński jest ważnym nośnikiem Pamięci. Kilka motocykli jadących razem zwraca na ogół uwagę. Jak zatem oceniać i opisywać wrażenie z przejazdu kilkudziesięciu maszyn. Rozciągniętych na drodze na kilka kilometrów. Z biało-czerwonymi chorągiewkami. Z przesłaniem Kocham Polskę. I Ty ją kochaj. To nie tylko informacja – to „bomba medialna” o Zbrodni Katyńskiej – na trasie rajdu: w Polsce, Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Po kilkunastu latach na trasie „wszyscy już wiedzą” o Zbrodni Katyńskiej, a zrozumienie, pomoc i życzliwość spotykanych w drodze Białorusinów, Rosjan i Ukraińców budzi bardzo ciepłe uczucia, pomagając przełamywać funkcjonujące stereotypy. Tutaj należy podkreślić, że rajdowcy nie spotkali się dotąd z jakimikolwiek aktami przemocy – zdarzają się różnice zdań, czy ocen (zwłaszcza sowieckiej przeszłości), ale nie prowadzą one do „wrogich” zachowań. Szczególne uznanie budzi postawa miejscowych motocyklistów – „bajkerów” białoruskich, rosyjskich, czy ukraińskich. Służą bezinteresowną pomocą, wspierają serwisowo, w każdej chwili można na nich liczyć. I, co ważne, włączają się w upamiętnianie ofiar Zbrodni Katyńskiej i wszystkich innych sowieckich.

mapaMówiąc o przyjęciu motocyklistów przez mieszkańców terenów, przez które przebiega Rajd, nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie. Uczestnicy słyszą często pewną zazdrość przyjaciół na Wschodzie – „bo wy możecie jeździć na groby swoich przodków zamordowanych przez komunistów, i wiecie GDZIE jechać”. Spotykani na trasie ludzie, z racji powszechności represji w Związku Sowieckim dotknięci nimi mniej lub bardziej bezpośrednio rodzinnie, na ogół wiedzą jedynie o tym, że ich najbliżsi byli represjonowani, zaginęli bądź zostali zamordowani, lecz nie wiedzą, gdzie szukać ich mogił. Pamięć niesiona przez rajdowców, znajomość, i przywiązywania do tego dużej wagi, miejsc grobów ofiar i historii zbrodni, łączy ponad narodami.

Uczestnicy Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego odwiedzają nie tylko miejsca związane z polską pamięcią. Z jednej strony, w każdym z memoriałów związanych ze Zbrodnią Katyńską byli mordowani i ukrywani w ziemi mieszkańcy okolicznych ziem, z drugiej, motocykliści upamiętniają wszystkich zamordowanych przez sowietów i nazistów w miejscach, do których docierają. W Lesie Katyńskim, Miednoje, Piatichatkach/Charkowie, Bykowni i Kuropatach składają kwiaty, zapalają znicze i modlą się zarówno w intencji zamordowanych obywateli polskich, jak i „tutejszych”. I przywiązują do tego ogromną wagę.

W celu podkreślenia, że Pamięć nie powinna dzielić, ale łączyć, na motocyklach wywieszane są dwie flagi – polska i kraju, przez który Rajd przejeżdża. Zatem na Ukrainie na motocyklach powiewa biało-czerwona i żółto-niebieska, zaś w Rosji biało-czerwona i biało-niebiesko-czerwona. W Mszach Św. Odprawianych w każdym z miejsc „katyńskich” uczestniczą obok Polaków, Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i przedstawiciele innych narodów zamieszkujących były Związek Sowiecki, obok katolików – ewangelicy, greko-katolicy i prawosławni, młodzi i starzy. Wspólne doświadczenie i Pamięć łączą ponad narodami i religią. W Piatichatkach pod Charkowem uroczystości przybierają wręcz charakter oficjalno państwowy. W upamiętnieniu uczestniczą najwyżsi przedstawiciele władz lokalnych reprezentujący administrację państwową, miasto i duchowni wszystkich wyznań, których kościoły możemy w Charkowie spotkać. Wspólna modlitwa, złożenie kwiatów i zapalenie zniczy, a przede wszystkim spotkanie i rozmowa, są ważnym impulsem ku pojednaniu.

Motocykliści – uczestnicy Rajdu Katyńskiego – po powrocie do domów odwiedzają szkoły, uczelnie, parafie, dzieląc się swoimi wrażeniami, ale przede wszystkim mówiąc o Zbrodni Katyńskiej. Wyróżniają się specjalnymi kamizelkami motocyklowymi z logiem Rajdu i przesłaniem. Obecni podczas różnych uroczystości przyciągają uwagę – następstwem tego są rozmowy i informowanie o Zbrodni Katyńskiej, o Kresach, Polakach tam pozostałych, spotkaniach z Rosjanami, Białorusinami, Ukraińcami oraz doświadczeniu konfrontacji pamięci.

Należy podkreślić, że „międzynarodowość” Rajdu nie jest jedynie deklaratywna. Uczestniczą w nim motocykliści z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii, Niemiec, Francji i innych krajów europejskich. Dołączają się „bajkerzy” z Litwy, Białorusi, Rosji i Ukrainy. Jeżdżą nie tylko Polacy, m.in. jedną z uczestniczek była Kanadyjka, nota bene dyplomatka. Trzeba tutaj dopowiedzieć, że za kierownicami motocykli zasiadają i mężczyźni, i kobiety. Najwięcej razy w Rajdzie uczestniczył Wiktor Węgrzyn, ale pięciokrotnie już jechała motocyklistka Katarzyna Wróblewska, przy czym w swoim pierwszym rajdzie nie tylko jechała w damskiej osadzie ze swoją siostrą jako pasażerem, ale ich motocykl był najcięższy w stawce…